Właśnie dzisiaj, 1 czerwca 2026 roku, w Sądzie Rejonowym w Hrubieszowie odbywa się kolejna rozprawa w procesie karnym przeciwko byłej dyrektor Hrubieszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, Sylwii P. Najnowsza odsłona tej bulwersującej sprawy obnaża mechanizmy, które w każdym prawidłowo funkcjonującym samorządzie wywołałyby natychmiastową dyskusję o standardach. Akt oskarżenia obejmuje zarzuty nadużywania władzy w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Według śledczych, Sylwia P. miała w lutym 2025 roku przywłaszczyć kwotę 3000 złotych wpłaconą przez przedsiębiorcę za możliwość ustawienia dmuchanego placu zabaw na stadionie miejskim, a dodatkowo doprowadzić go do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, wmawiając mu, że opłata wynosi 5000 złotych. Kolejny zarzut dotyczy przywłaszczenia kwoty 3600 złotych wpłaconej przez innego przedsiębiorcę za możliwość ustawienia automatów z napojami i zabawkami na terenie hali HOSiR oraz pływalni Fala. Fakty te mogą rodzić pytania o jakość nadzoru ze strony burmistrz Marty Majewskiej.
Spóźnione rozliczenie w cieniu dawnego wyroku
Warto przypomnieć, że Sylwia P. straciła swoje stanowisko dopiero po dziennikarskich publikacjach, w których ujawniono informację, że osoba skazana prawomocnym wyrokiem nadal kierowała jednostką zarządzającą majątkiem publicznym. Urząd miasta tłumaczył się wówczas kuriozalnie, twierdząc, że o niczym nie wiedział, ponieważ sąd w Warszawie nie przesłał informacji o wyroku z uwagi na brak ustalenia miejsca zatrudnienia skazanej. Sylwia P. od lipca 2024 roku była osobą skazaną prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne z artykułu 284 Kodeksu karnego, dotyczącego przywłaszczenia mienia, który wydał Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Południe. Skoro orzeczenie stało się prawomocne w połowie 2024 roku, oznacza to, że o toczącym się postępowaniu karnym była pani dyrektor musiała doskonale wiedzieć w momencie, gdy obejmowała kolejne szczeble kariery z nadania burmistrz Majewskiej.
Misterna układanka i basenowy świadek
Cała historia zaczęła się jeszcze w marcu 2023 roku, kiedy w wyniku przeprowadzonego konkursu powołano Sylwię P. na stanowisko zastępcy dyrektora HOSiR. Był to ruch o tyle zaskakujący, że wcześniej ta jednostka doskonale funkcjonowała bez takiego stanowiska, a kwestia nagłych potrzeb kadrowych stała się wówczas tematem żartów w kuluarach. Z perspektywy czasu decyzja ta może rodzić pytania o rzeczywiste przesłanki zmian kadrowych. Już w listopadzie 2023 roku Sylwia P. została p.o. dyrektora, by po kilku miesiącach, dokładnie 30 kwietnia 2024 roku, awansować na pełnoprawnego dyrektora HOSiR. Sprawa ma jednak znacznie głębsze, drugie dno, które wiąże się z głośnym procesem dotyczącym krytej pływalni Fala i pękających włazów, gdzie miasto procesuje się z wykonawcą. Sylwia P. jako ówczesna dyrektor jest kluczowym świadkiem w tej sprawie. Chronologia zdarzeń może budzić pytania o skuteczność mechanizmów nadzorczych i moment podjęcia decyzji kadrowych.
Bezużyteczny nepotyzm pod okiem urzędu
W cieniu tych bulwersujących wydarzeń warto przyjrzeć się szerszemu zjawisku, jakim jest polityka kadrowa ratusza. Nepotyzm to zjawisko moralnie obrzydliwe, jednak przypadek Hrubieszowa udowadnia, że bywa on również całkowicie bezużyteczny. Trudno nie odnieść wrażenia, że miasto traktowane jest jak własny folwark, w którym zatrudnianie członków rodzin stało się regułą. Mamy tu głośny przypadek ojca pani burmistrz, który będąc na emeryturze, znalazł zatrudnienie właśnie w HOSiR, czyli w tej samej jednostce, w której dochodziło do opisywanych przez prokuraturę nadużyć. Dodatkowo mąż pani burmistrz, również emeryt, został zatrudniony w szkole podstawowej, dla której organem prowadzącym jest miasto. Skoro członkowie rodziny burmistrz Majewskiej są zatrudniani w miejskich strukturach, a jednocześnie tuż pod ich okiem dochodzi do zdarzeń objętych zarzutami dotyczącymi gospodarowania środkami publicznymi, to cały ten rodzinny układ okazuje się całkowicie nieskuteczny w ochronie miejskiego mienia. Pokazuje to jaskrawy brak realnej kontroli i odpowiedzialności, a także paraliż nadzoru właścicielskiego.
Nowe standardy nowej partii?
Sprawa ta zyskuje wymiar ogólnokrajowy, jeśli spojrzymy na polityczne ambicje burmistrz Marty Majewskiej. Jest bowiem jedną z twarzy i współzałożycielek nowopowstałej partii politycznej Nowa Polska, która w swoich deklaracjach programowych zapowiada walkę z patologiami, odpolitycznienie samorządów oraz wprowadzenie nowej jakości do polskiego życia publicznego. Powstaje jednak fundamentalne pytanie, jak te wzniosłe deklaracje mają się do hrubieszowskiej rzeczywistości? Skoro liderka formacji, która ma uzdrawiać polską scenę polityczną, na własnym podwórku promuje nepotyzm, zatrudniając emerytowanych członków rodziny i wykazuje się bezradnością zarządczą w podległych jednostkach, to czego jako obywatele możemy oczekiwać od jej ogólnokrajowego projektu? Hrubieszowska lekcja pokazuje, że piękne hasła o nowej polityce bardzo szybko pękają w zderzeniu z prozą lokalnych układów. Z dużą uwagą będziemy śledzić kolejne rozprawy w hrubieszowskim sądzie, bo prawo i sprawiedliwość muszą w końcu dotyczyć także tych, którzy czują się bezpieczni pod parasolem lokalnej władzy. Należy podkreślić, że postępowanie wobec Sylwii P. pozostaje niezakończone, a o winie może rozstrzygnąć wyłącznie prawomocny wyrok sądu.

