Ponad 10 milionów złotych potencjalnych roszczeń, zawiadomienia do prokuratury i absurdalny spór o włazy warte ułamek tej kwoty. Sprawa krytej pływalni „Fala” w Hrubieszowie jest pełna niejasności. Sąd Rejonowy w Hrubieszowie niedawno zmiażdżył decyzję miejscowej prokuratury o umorzeniu śledztwa, nakazując wznowienie postępowań w sprawie przekroczenia uprawnień przez władze miasta. W tle pojawia się niezwykle zastanawiająca chronologia zdarzeń i ubiegłoroczne referendum.
Decyzją z 3 marca 2026 roku Sąd Rejonowy w Hrubieszowie (sygn. akt II Kp 190/25) uchylił ubiegłoroczne postanowienie Prokuratury Rejonowej o umorzeniu śledztwa w sprawie nieprawidłowości przy hrubieszowskiej krytej pływalni. Postępowanie dotyczy niezwykle poważnych zarzutów z Kodeksu karnego: ewentualnego przekroczenia uprawnień przez Burmistrz Miasta Hrubieszowa oraz dyrektora Hrubieszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (art. 231 § 1 k.k.), a także sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia wielu osób lub mienia w wielkich rozmiarach (art. 165 § 1 pkt 3 k.k.).
Dokumenty sądowe oraz materiały obnażają kulisy sporu, który może kosztować miasto astronomiczną kwotę.
Absurd za 12 tysięcy złotych i zablokowane bramy
Z akt sprawy wyłania się obraz, w którym kluczowym punktem zapalnym okazały się… włazy zbiorników przelewowych. Jak wskazują inżynierowie firm KARPAT-BUD Sp. z o.o. oraz FORTINO z Jastrzębia-Zdroju, już w trakcie trwania budowy zgłaszano wątpliwości co do wytrzymałości zaprojektowanych elementów w podbaseniu. Z relacji wykonawców wynika, że mimo braku odpowiednich obliczeń statycznych, narzucono im realizację zgodnie z pierwotnym projektem, co miało być rygorystycznym warunkiem uzyskania pozwolenia na użytkowanie.
Zgodnie z przypuszczeniami inżynierów, po napełnieniu zbiorników włazy zaczęły ulegać uszkodzeniom. Wówczas firmy KARPAT-BUD i Fortino, z uwagi na bezpieczeństwo ludzi, zawnioskowały o wdrożenie bezpiecznych rozwiązań zamiennych. Wartość samych włazów to zaledwie około 12 tysięcy złotych. Kwota wręcz mikroskopijna w skali wielomilionowej inwestycji.
Problem polega na tym, że pracownicy firmy mającej dokonać wymiany napotkali na fizyczny wręcz opór. Z relacji świadków wynika, że odmówiono im dostępu do obiektu. Pracownicy „Fali” mieli zasłaniać się „poleceniem z góry”, by nikogo nie wpuszczać, z kolei niektórzy urzędnicy magistratu mieli otwarcie chwalić się zablokowaniem dostępu wykonawcy do wadliwych urządzeń. Sytuacja zmieniła się rzekomo dopiero w momencie, gdy w trakcie przesłuchań przed Sądem Okręgowym w Lublinie przedstawiciele miasta dowiedzieli się, że wykonawca złożył oficjalne zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.
Sąd miażdży decyzję prokuratury
Hrubieszowska prokuratura 30 czerwca 2025 roku postanowiła umorzyć to niewygodne dla urzędu śledztwo, uznając, że czyny nie zawierają znamion czynu zabronionego. Jednak Sąd Rejonowy w Hrubieszowie nie zostawił na tej decyzji suchej nitki.
Sąd wypunktował, że zgromadzony przez śledczych materiał ma „charakter niepełny i nie pozwala na dokonanie kategorycznych ustaleń”. Wprost wytknięto prokuraturze pobieżne zgromadzenie dowodów, zaniechanie przesłuchania kluczowych świadków (m.in. na okoliczność rzekomych konsultacji z Burmistrz Miasta w sprawie blokowania wejścia) oraz brak powołania biegłego, który jednoznacznie oceniłby, czy na pływalni faktycznie występowało zagrożenie dla życia i zdrowia użytkowników.
Organ ścigania został zmuszony do powrotu do pracy. Należy przesłuchać kolejne osoby, dokonać konfrontacji zeznań i zasięgnąć specjalistycznej opinii.
Zastanawiająca chronologia i widmo referendum
W tym miejscu dochodzimy do najbardziej intrygującego wątku całej sprawy – kalendarza politycznego. Umorzenie śledztwa przez prokuraturę nastąpiło dokładnie 30 czerwca 2025 roku. Kto śledzi lokalną politykę, ten doskonale pamięta, co wydarzyło się zaledwie trzy tygodnie później. 20 lipca 2025 roku mieszkańcy Hrubieszowa brali udział w referendum dotyczącym odwołania burmistrz Majewskiej oraz rady miasta.
W tym czasie trwała intensywna kampania wizerunkowa, przedstawiająca władze w samych superlatywach, połączona z silnymi działaniami zniechęcającymi mieszkańców do udziału w głosowaniu. Taktyka ta okazała się skuteczna, a z powodu braku wymaganej frekwencji referendum uznano za nieważne.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że chronologia tych wydarzeń jest co najmniej zastanawiająca. Przedwczesne i – jak orzekł niedawno sąd – bezpodstawne zamknięcie śledztwa w sprawie rzekomego przekroczenia uprawnień nastąpiło w najbardziej gorącym, przedreferendalnym okresie. Czy organom ścigania zabrakło wnikliwości, czy może w grę wchodził kalendarz wyborczy, by nie zaogniać nastrojów wokół ratusza przed kluczowym głosowaniem? Z naszych informacji wynika, że w obawie o rzetelność dalszych działań złożono już wniosek o wyłączenie Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie z prowadzenia wznowionego postępowania.
Finansowa bomba z opóźnionym zapłonem
Spór o włazy to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Gra toczy się o potężne pieniądze, które mogą wstrząsnąć fundamentami finansowymi miasta. Z dokumentacji wynika, że wysokość roszczeń firmy KARPAT-BUD względem miasta opiewa na gigantyczne kwoty: niespełna 8 milionów złotych to niezapłacone przez gminę miejską należności za prace kontraktowe, w tym 400 tysięcy złotych za same roboty dodatkowe. Do dnia dzisiejszego kwota samych odsetek może wynosić znacznie ponad 3 miliony złotych.
Jakby tego było mało, na sesji Rady Miasta z 21 grudnia 2023 roku ze strony władz padły słowa sugerujące, że spółka wykonawcza rzekomo przegrała proces i ma do zapłaty 1,5 mln złotych na rzecz miasta. Jak jednak udało nam się zweryfikować, stwierdzenie to wydaje się mocno na wyrost, gdyż proces z powództwa miasta (za rzekome nieusunięte usterki wykonawcze) zaledwie się rozpoczął i może potrwać jeszcze kilka lat, znacznie dłużej niż obecna kadencja.
Podsumowując: nad Hrubieszowem wisi widmo przegranych procesów na łączną kwotę przekraczającą 10 milionów złotych! Budżet Hrubieszowa zazwyczaj oscyluje w granicach 100 milionów złotych po stronie dochodów. Jeśli miasto zostałoby zmuszone do wypłaty tych roszczeń, stanowiłoby to gigantyczną wyrwę w budżecie. To środki, których zabraknie na drogi, szkoły i rozwój infrastruktury.
Sąd nakazał wznowienie śledztwa. Pełnomocnik wykonawcy złożył wniosek o wyłączenie hrubieszowskiej prokuratury. Sprawa zatem zaczyna się od nowa, a w miejscowych mediach panuje głucha cisza. Tak jakby tematu w ogóle nie było, choć mówimy przecież o niezwykle poważnej sprawie i milionach złotych z publicznych pieniędzy, które mogą zniknąć z budżetu miasta. Co więcej, przed Sądem w Hrubieszowie toczy się inne postępowanie, które może mieć również związek z tą sprawą. O szczegółach wkrótce, a tę sprawę będziemy monitorować, bo skala niejasności znacznie przewyższa zwykłe błędy czy niedopatrzenia.

